Blog > Komentarze do wpisu
Transmisja informacji symbolicznej

Witam wciąż ciepło, choć w atmosferze zdecydowanie już jesiennej.

Wracam do tematu uniwersum symbolicznego, jako że stanowi on dla astrologii główną skarbnicę wiedzy o świecie człowieka, z której czerpie ona ożywcze dla siebie soki wiedzy   o nim samym - to tu, drogą dyfuzji, w przestrzeń ludzkiego ducha dzięki szeroko pojętym procesom kulturowym wypromieniowywane są znaczenia i wartości – one to stanowią treść i koronę kultury rozumianej par exellence, na tle kultury bytu, trwania i fundamentu cywilizacji, czy też kultury społecznej. Bardzo często przychodzi nam stawiać znak równości pomiędzy astrologią i mitem, obrazem horoskopu a przypowieścią; dzieje sie tak datego, że obie formy przekazu są polisemiczne, łączy je odwoływanie się do jedności, porządku, niezmienności, cykliczności /specyficzne ujmują czas/, ale najistotniejsze jest to, iż obie przekazują treści ukryte dla nas na poziomie nieświadomości.

Spójrzmy, jak przedstawia się problematyka transmisji owej informacji z punktu widzenia samej astrologii w kilku krótkich zdaniach.    

Cóż przedstawia powyższy astrologiczny horoskop przemian?

Ernst Cassirer określał istotę ludzką mianem animal symbolicum, jego zdaniem wszelkie znaczenia i symbole powstałe drogą ewolucji kulturowej, stanowią konstytutywną cechę gatunku ludzkiego, tą drogą zresztą idzie także nasze rozumienie człowieka – postrzegamy go jako twórczego i zdolnego przekształcać/HOMO CREATOR/ rzeczywistość/NATURA NATURATA/ na miarę wartości, które nim powodują w tym akcie/UNIVERSUM SYMBOLICUM/. 

W astrologii fascynuje odnajdywanie drogi, jaką przebywamy, by dotrzeć do drugiego człowieka, ku sferze, która pozostaje także poza jego świadomym oglądem – pamiętajmy, że to, co nazywamy losem, leży poza sferą bezpośredniego widzenia, pozostaje nieuświadomione /”nie znamy swojej przyszłości”/. Zauważmy, że stosunek nieświadomości i świadomości odnajdujemy nieprzypadkowo w powyższym horoskopie, stąd właśnie sięgamy do astrologii, jako narzędzia poznania – chcemy poznać to, co niepoznawalne bezpośrednio /dla rozumu/.

Proszę Państwa – Nieświadomość, Natura Naturata, Faza Byka, tu włada Wenus, Lustprinzip – systemy hydrauliczne Freuda, to obszar biologicznych fundamentów istnienia. Człowiek bada Naturę i prawa nią rządzące/”wychodzi z ciemności niewiedzy” à BLIŹNIĘTA/,by zrozumieć zasady działania jej mechanizmów oraz swoje miejsce w tej wielkiej architekturze stworzenia. Dla człowieka, bezpośrednio, językiem natury jest czucie –> „przyjemne lub nieprzyjemne”,  które jednak dzięki socjalizacji i procesom kulturotwórczym /których oddziaływaniom poddaje się on już jako nieświadome dziecko/przygotowującym miejsce dla narodzin świadomości indywidualnej /Bliźnięta sexstyl Lew/, niejako  „odrywa się” od biologicznego dziedzictwa, ciemności – ciemności, bowiem jasne widzenie przynosi dopiero inteligencja.

Rozumiemy teraz znaczenie słowa transformacja, niesie nią ze sobą kwadratura Fazy Byka i Lwa - jest to całkowite przebudowanie świata, do jakiego należeć będzie człowiek, jego zwierzęca natura pozostanie w głębinach nieświadomości – człowiek nigdy się jej nie wyrzeknie, pozostając wiecznym buntownikiem światła zmuszonym swej matce składać hołd wiecznej wierności.

Świadomość, pojęcie wcale nie tak jasne, jak światło, które ze sobą niesie – to, co rozumiemy pod pojęciem świadomości, to nie jakaś wszechogarniająca, boska świadomość transcendentalna, raczej stosunkowo ciemna, indywidualna. Zwróćmy uwagę, że Faza Lwa znajduje się po nocnej/ dolnej/ stronie horyzontu i nie stanowi jakiegoś szczególnego centrum owej przestrzeni /inaczej dla przykładu Immum Coeli/.To świadomość taka, jaką odnajdujemy w psychologii indywidualnej Adlera, twórcy dość ważkiego powiedzenia: ”Człowiek więcej wie/czuje/,niż rozumie”, co zresztą umieściłoby punkt jego rozważań nad człowiekiem bliżej Natury, niż jego podkreślająca rozwój kulturowy teoria ewolucji i wzrostu człowieka, ale tylko na pierwszy rzut oka!.

Pokuśmy się o prostą analogię: nieświadomość jest cieniem, a świadomość światłem i nigdy się wzajemnie nie rozpoznają, mimo że są nierozłączne, a jedno nie istnieje bez drugiego…Stąd pytanie, czy można jakoś dotrzeć do sfery wielkiej głębiny niedostępnych bezpośredniemu badaniu przestrzeni nieświadomości, skoro rozum – nasze najdoskonalsze  narzędzie poznawcze zawodzi?

Człowieka, jako podmiot – a tak go postrzegamy/a właściwie, taką wartość mu przypisujemy…/, nie da się zredukować do prostych szablonów, gdyż jego pierwotne, biologiczne sfery zostały przetransformowane przez kulturę, żyje on w świecie jej dóbr, stąd by objąć go i zobaczyć w całej gamie kolorowej palety odniesień, należy spojrzeć na niego szeroko, jako członka społeczności i nade wszystko współtwórcę i konsumenta dziedzictwa kulturowego. Człowiek nie dąży w życiu do niczego, czego nie zaproponowałaby mu kultura – to ona odpowiedzialna pozostaje za budowanie sfery potrzeb, których nie można wytłumaczyć prostym przedłużeniem naturalnych skłonności ku przetrwaniu.

No cóż, astrologia -jako że czas odnaleźć jej miejsce w naszych rozważaniach - ma swe korzenie właśnie w przestrzeni symbolu, archetypu, w Fazie Strzelca. Spójrzmy, jak trygon Lwa i Saggitariusa otwiera drogę dla transmisji wieloznaczeniowego materiału symbolicznego, która zachodzi pomiędzy kreatywnym podłożem ludzkiej natury/Lew/, a przestrzenią wspólną dla całego dziedzictwa duchowego, które tworzone jest przez wzrastającą kulturowo społeczność ludzką/Strzelec/ i tak, jak u podłoża mechanizmów napędzających mechanizmy kulturotwórcze leży zabawa/za Huizingą/, tak u fundamentów przestrzeni symbolicznej leży obrazowe przedstawienie. Tutaj płynie głębokim korytem rzeka mitu, która porywa swymi opowieściami losy nie tylko bohaterów niebiańskich, ale jak się przekonujemy w codziennej praktyce astrologicznej, także życia ludzi znanych nam z codziennych obserwacji.

W horoskopie powyżej,  Sagittarius zdecydowanie góruje nad horyzontem w naszym symbolicznym przedstawieniu. Zwróćmy przy okazji uwagę, że znajduje się ona w przestrzeni obiektywnej, społecznej – mit jest źródłem wartości, uzasadnieniem, ma wymiar aksjologiczny i co nie mniej ważne, stanowi obiektywne przedstawienie uczuciowej skarbnicy doświadczeń człowieka w jej transponowanej, uogólnionej postaci. Spójrzmy jeszcze na opozycję Bliźniąt i Strzelca, to dwa światy, które na siebie wzajemnie „spoglądają”. Pierwszy ze znaków, pojmuje rzeczywistość jako domenę obojętnych faktów, dzieli ją i kategoryzuje, drugi przeciwnie – łączy i nadaje znaczenia każdemu z możliwych wydarzeń, natomiast pozostaje obojętny wobec sprzeczności. To pomiędzy tymi dwoma biegunami dochodzi do „odpychania” – racjonalista nie rozumie rozmówcy, a interlokutor nie wie, jak można nie przeczuwać symbolicznej oczywistości naszego ludzkiego doświadczenia / pozarozumowych powiązań rzeczy i zjawisk w świecie/. Należy podkreślić, że myślenie mityczne, będące ze swej natury symbolicznym i uogólnionym przedstawieniem świata w niepodzielonej jedności oraz myślenie konkretne nie wykluczają się, ba – idąc za naszą analogią światła i ciemności, żyją w nierozłącznej całości, na poziomie organicznym stanowią o podwójnej naturze naszego umysłu. Bez zdolności symbolicznego ujmowania rzeczywistości nie byłoby wzrostu wiedzy o świecie w ogóle i tylko ludzie chorzy psychicznie mają problemy z dostępem do informacji uogólnionej, wolnej od samego postrzeżenia/ afazja/.

Wiemy już, że człowiek nie posiada bezpośredniego wglądu w obszar zaciemnionej nieświadomości, zatem jak można tam dotrzeć pośrednio? Jeśli spojrzymy znów na horoskop, zobaczymy, iż Strzelec i Byk znajdują się w trudnym aspektowo stosunku kwinkunksa i trudno byłoby nam dochodzić, iż człowiek używając wyższych funkcji swego umysłu wdziera się jakimś sposobem do skarbnicy Natury i wydziera jej tajemnice istnienia. Zaraz umknie nam uwaga o fundamentalnym znaczeniu, ktoś może bowiem inteligentnie zapytać: nie rozumiem, w jaki sposób ów wgląd w nieświadomość miałby kłaść pewny fundament pod  rozważania nad losem człowieka, nawet, jeśli jest rzeczywiście możliwy? W rzeczywistości, nie jest tak, iż myślenie mityczne jest regresją do jakiś stanów pierwotnych, lecz przetworzoną informacją o nas samych na wysokim poziomie mentalnym, jest to transpozycja tych treści, które znajdujemy niedostępnymi w formach rudymentarnych i nieprzydatnych badaniu, a tutaj przyswajalnych pod postacią uogólnionego obrazu. Symbol przemawia obrazem, siłą mitu jest odwołanie się do języka, który nie potrzebuje słów/czy można mówić o języku, skoro nie operuje on słowem?/, wyższego, pozwalającego bardziej na wgląd, niż rozumienie. I tak, moim zdaniem, należy rozumieć adlerowskie „więcej wie, niż rozumie”, obraz jest również przekazem, ale komunikat ten nie przyjął jeszcze formy konkretnej –--> tak przebiega właśnie proces interpretacji horoskopu, to transmisja, praca nad odnalezieniem człowieka w rzeczywistości konkretnych odniesień

Widzimy wyraźnie, że myślenie mityczne jest przejawem twórczej żywotności wyższych funkcji umysłu, a nie, jak wydają się sugerować niektórzy badacze: powrotem do zalążków, początku  ludzkiego pojmowania świata. Odpowiedź na pytanie, dlaczego myślenie to dominowało u człowieka w przeszłości wydaje się być prosta i nie budzi większych zastrzeżeń, wg mnie nie ma ono racji bytu: człowiek przeszłości wcale nie był mniej praktyczny, niż to dzieje się dziś, przeciwnie! Buduje cywilizację posługującą się niezwykle wysublimowanymi technologicznie narzędziami, ale z drugiej strony przecież walka o byt nie stanowi dziś nadrzędnego problemu/nie powinna/ i ma on o wiele większe możliwości rozwoju wyższych funkcji swojej Jaźni, niż było to kiedyś. Nie miejmy zatem błędnego przekonania, że astrologia chce niejako wskrzesić cudownie jakieś pradawne stworzenie w człowieku nowoczesnym, odkopać wymarłe, szczątkowe formy myślenia i ujmowania rzeczywistości – przeciwnie, spójrzmy przed siebie – jakie jeszcze nierozpoznane, a niezwykłe możliwości zdoła obudzić w sobie człowiek nowej epoki?

Język związany jest z rzeczywistością codzienną, świadomością potoczną, wyznacza granice rzeczywistości z którą się zmagamy, ale nie istnieje on bez „speech community”, uniwersum symbolicznego, które niesie treści zrozumiałe dla każdego człowieka. Poza tym, idąc dalej tokiem takiego rozumienia, język jest niesamodzielnym środkiem komunikacji, gdyż każdy z nas zmuszony jest w rozmowie odwoływać się do szeregu znaczeń pozajęzykowych, królestwa, w którego ogrodach przechadza się przecież astrologia. Jak widzimy, określniki typu: racjonalista czy intuicjonista, należy rozumieć w odpowiednim kontekście: jest to wyłącznie kwestia akcentowania, gdyż jeden i drugi używa na co dzień swego umysłu /a przynajmniej powinien tak czynić człowiek w pełni rozwinięty i dojrzały/ porozumiewając się i przekazując innym ważne dla siebie treści .          

Jeszcze słowo na koniec, gdyż pytania o astrologię, kierowane do mnie czasami odnoszą do jakiś absolutnie podstawowych sformułowań i definicji, które starałem się w skrócie wyjaśnić w pierwszych moich eseikach dotyczących takich podstaw, jak np.: aspekty, domy etc.

Sprawa druga, to ograniczona „pojemność” wpisu, jaki wyraźnie wyznacza granicę maksymalnej ilości słów użytej w tymże, stąd każdy z nich należy rozumieć raczej jako impuls dla własnych przemyśleń i pogłębiania wiedzy. I naprawdę, jeśli ktoś szczerze przyjrzał się początkom nie będzie miał problemów z objęciem rozumem moich dalszych przemyśleń, które cały czas silnie pozostają osadzone w fundamentalnych założeniach astrologicznej nauki, a jeśli myślom tym nie brakuje oryginalności, są wolne od uproszczonych, zubożonych wyobrażeń o tej królewskiej wiedzy, to cudnie, pozdrawiam!

piątek, 06 października 2006, astrologos

Polecane wpisy

  • ...Lekker kuss, czyli MIŁOŚĆ CENTAURÓW..

    Arti Ania Gdy pojawia się zagadnienie „astrologicznej – magii – poznania” i wnoszą się w górę piętnujące głosy, czy też przeciwnie R

  • ..Alunia, świata symboli...

    Przyszło lato gorące, upalne. Słońce pali niemiłosiernie, co nie zwalnia nas od podejmowania trudnych tematów, mierzenia się z, jak zwykle, skomplikowaną materi

  • ...Mit przezwycięża historię [Eliade]...

    Nareszcie wiosna;) A ja sobie któregoś dnia zajrzałem: http://www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/samouczek/samouczek.htm , o właśnie tutaj i cóż, czytam tekst, którego