Blog > Komentarze do wpisu
Homo socialis

W ostatnim eseju obserwowaliśmy człowieka poddawanego, kształtującym go nieustannie procesom enkulturacji, które w astrologicznym ujęciu przebiegają wewnątrz Trygonu ognia, reprezentującego spontaniczną i nieskrępowaną naturę ludzkiej świadomości, której przychodzi się przejawić w świecie materialnym[ Byk kwadratura Lew]. Tym razem zajmiemy się innym, ważkim w rozwoju istoty ludzkiej zjawiskiem, mianowicie procesem socjalizacji. Centrum Świadomości [ Lew] stanowi wspólne łożysko zarówno dla sił kulturotwórczych [trygon Strzelec], jak i socjalizacyjnych [sexstyl Waga], które bezpośrednio, droga niezakłóconej i naturalnej transmisji biorą udział w kształtowaniu charakteru człowieka, jako jednostki i istoty społecznej. Tym razem przyjrzymy mu się bliżej z perspektywy innej zdolności, charakterystycznej tylko dla naszego gatunku – świadomej adaptacji do środowiska. W trakcie naszych rozważań ważnym jest utrzymywać w myśli, iż enkulturacja, to proces nieświadomie determinujący przejmowanie wzorców zachowań, przeciwnie do socjalizacji, która jest zwyczajnie formą świadomego uczenia się, nabywania wiedzy i umiejętności inteligentnego współżycia z innymi.       

Procesy socjalizacyjne, zgodnie z naszym astrologicznym obrazem świadomości, zachodzą w Trygonie powietrznym – tutaj, „dolnych drzwi” pilnuje Mercurio Augusto, władca Bliźniąt, który użycza człowiekowi ciekawości poznawania świata oraz podstawowego narzędzia socjalizacyjnego – języka.  Człowiek socjalizowany [Bliźnięta sekstyl Lew sekstyl Waga] nie jest już zwierzęciem [kwadratura Byk] , jego wyjście ze świata Natury łączy się oczywiście bezpośrednio z uzyskaniem autonomicznej świadomości, która funkcjonuje niezależnie [dzięki myśleniu symbolicznemu, ujmowaniu faktów i zjawisk świata w związki przyczynowe i jakościowe] od naturalnych procesów postrzeżeniowych stanowiących granicę nieprzekraczalną dla świata zwierzęcego. Wg W.P Ogburna i W.F.Nimkoffa , socjalizacja to proces, w którym człowiek „przekształca się w osobę”. Inteligentny czytelnik zapewne zwrócił już uwagę na fakt, iż pojęcia świadomości i nieświadomości stanowią często mianownik rozważań, a przecież jak określić jednoznacznie sytuację człowieka - obdarzyć go świadomością w kreowaniu swego życia, czy też nie? Skoro dzięki swym wrodzonym zdolnościom poznawczym otwiera on dla siebie drogę ku świadomości i woli wyboru, a drugiej poddaje się nieustannemu ciśnieniu oddziaływań nieświadomości indywidualnej i zbiorowej, to nie pozostaje nic innego, jak określić człowieka istotą świadomą warunkowo

      

Powyższy horoskop przedstawia także interesujący podział Jaźni dokonany przez Adama Podgórzeckiego, który bardzo spójnie wtapia się w astrologiczną symbolikę z tym rozróżnieniem, że nie mówimy o czterech rodzajach jaźni, lecz o jej czterech aspektach - Jaźń w naszym rozumieniu pozostaje jedna i niepodzielona.

-> jaźń pierwiastkowa [subiektywna] Rak                 P

-> jaźń odzwierciedlona [obiektywna] Koziorożec  O

-> jaźń fasadowa [subiektywna] Baran                     F

-> jaźń zobiektywizowana [obiektywna] Waga       Z

Jak zatem dalej definiujemy i pojmujemy świadomość? Horoskop przedstawia całość świadomości w jedności i nie jest tak, jak błędnie i często niestety kojarzy się ze świadomością tylko i wyłącznie Słońce. Słońce symbolizuje nie tyle świadomość jako taką, lecz centrum świadomości człowieka, reprezentuje przejawienie jakości poznania w bycie ludzkim. Z czterech wymienionych powyżej, interesuje nas najbardziej aspekt Jaźni reprezentowanej przez znak Wagi, a  która powstaje w wyniku uspołecznienia jednostki -

Narodzinom świadomości [Bliźnięta] towarzyszy kształtowanie się podmiotu – Jaźni [Lew], czyli samoświadomości, która dalej, dzięki socjalizacji staje się jaźnią odzwierciedloną, obiektywną – obrazem, jakim się posługujemy w społeczeństwie, a jaki kształtuje się poprzez percepcję siebie na tle innych[Waga]. Za Charlesem H.Cooleyem - Looking – glass self, to nikt inny jak zsocjalizowany człowiek fazy Wagi, istota społeczna - homo socialis. Waga jest pierwszym znakiem zodiaku, który wznosi się w sferę obiektywnych doświadczeń , jako że obiektywność spojrzenia na siebie i innych możliwa jest tylko na deskach społecznej sceny interpersonalnych zależności. Jako, że Libra przynależy elementowi powietrza, pozwala z łatwością dostosować się do wymagających warunków przestrzeni komunikacji i związków międzyludzkich oraz wtopić się dynamicznie w siatkę naczyń odżywiających wielki organizm społeczny. Za społeczny communicatioprovilegionum, człowiek płaci cenę rezygnacji [częściowej] z samego siebie, uczy współpracy, kompromisu, pokojowego rozwiązywania konfliktów i kieruje się zrównoważonym poczuciem sprawiedliwości. Waga wyznaje świętą zasadę aurea mediocritas, „drogi środka” a jej największą sztuką jest oddanie się społeczeństwu w taki sposób, by…nie zatracić siebie, stąd, obserwujemy ją w ciągłym procesie „powrotu do równowagi”[jak to waga;)], który owocuje najczęściej brakiem zdecydowania, oczekiwaniem na pierwszy ruch partnera. Widzimy, że homo socius, który stoi u szczytu socjalizacji, jest jego podmiotowym, ukształtowanym w przestrzeni relacji międzyludzkich – człowiekiem na miarę kultury i społeczeństwa , traci z wolna zarysy swej silnej indywidualności i zaczyna powoli czuć się częścią większych całości. Innymi słowy wzrost świadomości poprzedzony zostaje, lub też przebiega równocześnie z zamieraniem osobowego poczucia „ja”.

Juste milieu jest mostem prowadzącym na arenę, gdzie odnajdujemy swoje odbicie w lustrze o szerokich, społecznych ramach. Gdy myślę o fazie Wagi czasami pojawiają się skojarzenia dotyczące kawałów o „blondynkach”. Libra, to piękno wzorcowe, estetyka i wyczucie smaku, które nie ma sobie równych; jest tu także inteligencja i słodycz, której niepodobna się oprzeć, ale też swoista „naiwność”. Bohaterka zabawnych żarcików - „blondynka”, to piękno, które pragnie siebie ofiarować i tak właśnie jest, Jezus umiera na krzyżu, by mógł narodzić się Chrystus, blondynka oddaje siebie, ale narodzi się w niezwykle silnej fazie Skorpiona, nie jako kobieta, z której można kpić. Porównanie śmierci Jezusa i ofiary, jaką składa się wchodząc w przestrzeń partnerską, społeczną wydaje się być dość odważne, a może nawet dla niektórych nieprzystojne, lecz staramy się o ukazanie w obiektywnym świetle przemian, jakim poddawana jest świadomość wzrastająca w ducha i poznanie. Chrystus jest Jaźnią transcendentalną, pełną i niepodzieloną – staje się tak, gdy umiera w nim Jezus, „blondynka” stapia się z jaźnią społeczną – oba podmioty ponoszą ofiarę i „umierają”, stając się częścią przestrzeni większych, niż świadomość jednostkowa. Socjalizacja jest ofiarą z siebie, z najbardziej zewnętrznych, przemijających sfer osobowości. Jest to niezwykle trudna i brzemienna w konsekwencje przemiana, człowiek przeczuwa, że jest tylko częścią czegoś większego, wszechobejmującego i podlega transformacji prowadzona przez procesy przerastające jej ogląd i rozumienie i w końcu, wolę [opozycja Baran]. W tym punkcie wzrostu rodzi się zasadnicze pytanie, o to „kim jestem”, bowiem zasadniczo świadomość istnienia, przejawiania się jako byt materialny, zostaje pierwszy raz mocno zachwiana [kwinkunks Byk] a człowiek z wolna skłania się coraz bardziej ku światu idei [trygon Wodnik], imponderabiliom. Rodzi się esteta, który wzorów piękna nie dopatruje się tylko, jak czynił do tej pory - w Naturze, lecz w świecie duchowym, widzi światło Intuicji, doskonałości. Człowiek postrzega, iż doskonałość form, wyobrażeń ma swe źródło w wewnętrznym oceanie świadomości, wolnym od materialnych wzorców, ba, że materialne odpowiedniki myśli wzniosłej są niedoskonałe i niepełne. Jest to chwila, gdy odkrywa on piękno, które ma korzenie w naturze Świadomości szerszej, niż ta, którą budują indywidualne doświadczenia, pamięć, czy dziedziczenie. Po raz pierwszy zdaje sobie sprawę, że człowiek może czerpać siłę dla siebie nie tylko ze świata materii, nawet z wytworzonych wysiłkiem  tysięcy lat ewolucji zasobów kultury ludzkiej, lecz właśnie bezpośrednio ze świata idei. Wiemy, iż „zniszczenie bytu i materii” następuje w następnej fazie zodiakalnej, w Skorpionie, nie jest to jednak tylko koniec drogi materii, która na tym stopniu ewolucji staje się po prostu zbędna, jest to także śmierć indywidualnej świadomości jednostki – jej centrum zostaje ostatecznie rozbite[ kwadratura Lew]. Do tej ważnej transformacji przygotowuje człowieka proces socjalizacji, istota ludzka rodzi się jako indywidualny byt [Baran], tworzy [Lew] i przekształca w istotę społeczną[Waga], zmierzając ku coraz to szerszym przestrzeniom ducha, zatracając przy tym kontury, roztapiając z wolna jak kropla wpadająca do oceanu. Zanim dojdzie do ostatecznego powrotu do świadomości nie rozróżniającej, człowiek uczy się szukać równowagi pomiędzy sobą, a innymi, którzy dzielą z nim wspólną płaszczyznę istnienia. Co ciekawe, wspólnota ta budowana jest dzięki językowi, społeczeństwo to architektura umowna, wytwór umysłu komunikującego się i poznającego. Społeczności budują platformę, na której możliwe jest współistnienie wielu indywidualności działających dla dobra wspólnego, a budujących przyszłość również dla siebie.Socjalizacja przygotowuje nie tylko do życia w grupie społecznej, szerszej, lecz także do partnerstwa. Piszemy zwykle, że Waga , to znak partnerski, zadaniem życiowym człowieka tej fazy jest odegrać właściwie swą rolę w związku. Nie mamy na myśli tej płaszczyzny, na której partnerstwo zasadza się na posiadaniu dzieci, jest to zadanie niejako innego wymiaru, macierzyńskie instynkty są Wadze obce [kwadratura Rak], nie zobaczymy jej raczej w roli matki, a raczej towarzyszki dobrej rozmowy. Otoczona pięknem, który jest dla niej wartością kierującą, sama pozostając także jego źródłem i wartością, do której urzeczywistnienia dąży, jest pożądana nie tylko za kobiecą delikatność, ale także za intuicyjną umiejętność organizowania swego otoczenia na sposób estetycznie wysublimowany. Uroczo uśmiechnięta i miła, zdystansowana intelektualnie, intuicyjnie trafiająca w potrzeby otoczenia – cechy te składają się na inteligencję społeczną jednostki.

Koniec połowy cyklu zodiakalnego – z wojownika [Baran] człowiek przekształca się w ambasadora pokoju, zdążył zrozumieć, iż dobra, które wytwarza społeczeństwo mają wartość nie tylko ponadjednostkową, ale mogą być tworzone tylko na płaszczyźnie społecznej, wspólnej, gdzie Waga może zbierać swe doświadczenia w odnajdywaniu drugiego człowieka – lustrzanego odbicia, odbicia, które powinno być piękne.

Socjalizacja ujmowana być może z dwóch perspektyw, obiektywnej – z płaszczyzny społecznej oraz subiektywnej, czyli z punktu widzenia jednostki i jako taka jest tematem badania socjologii. Socjologia funkcjonalistyczna, która egzystuje, jako pozostałość pragmatycznego zapatrywania na rzeczywistość homo socius i niego samego, nie wnosi wiele dla naszego widzenia procesów socjotwórczych, gdyż nie pozwala na uchwycenie związków funkcjonalnych, będących właściwą treścią przeżycia człowieka, jako jednostki społecznej. Ustalanie prostych zależności pomiędzy ludźmi na podstawie metod porównawczych jest niewystarczające w dążeniu do zbudowania wiedzy o człowieku, którą tą tendencję przełamuje humanistyczna antropologia, aspirująca w swej metodzie do stania się uogólnioną episteme o człowieku. Jednocześnie obserwujemy, że nauka zaczyna z wolna wykraczać poza swój płaski empiryzm na szersze wody poznania, dążąc na głębsze przestrzenie w wysiłku zrozumienia człowieka, badania różnic społecznych czy wreszcie w szukaniu „wspólnego jądra” kulturowego, z którego wyrastamy. Pisząc o socjalizacji nie należy zapominać o roli, jaką w niej odgrywają mass media i globalne komunikatory. To Wodnik i jego narzędzia - wytwory najnowszych technologii [TV, Internet] prowadzą do tego, że świat staje się globalna wioską. Nie miejmy jednak złudzeń, owa „globalność” tyczy się informacji, możemy więc mówić o globalności li tylko samej komunikacji, która dopiero w przyszłości zaowocuje być może pewnym zbliżeniem kultur. Proces wzajemnego przenikania kultur trwa od tysięcy lat, jednakże, biorąc pod uwagę zasięg i siłę tego procesu w dniu dzisiejszym, możemy spokojnie zacząć mówić o procesie metasocjalizacji podmiotów kulturowych – państw, które poszukują wspólnego języka właśnie dla kultury, nauki i sztuki. Dialog międzynarodowy i kierunek poszukiwań społeczności globalnej odzwierciedla podstawową potrzebę człowieka nowej ery – potrzebę bycia rozumianym i postrzeganym, a nie będzie to możliwe bez zbudowania wspólnej płaszczyzny , na której będzie się odbywać ta wielowątkowa rozmowa.

sobota, 14 października 2006, astrologos

Polecane wpisy

  • Uniwersum człowieka

    Nadchodzi jesień, jesień, która skłania nas do wspomnień i rozmyślań, przynajmniej tych z nas, którzy wrażliwi pozostają na zmiany zachodzące w naturze, a tylko

  • ...Lekker kuss, czyli MIŁOŚĆ CENTAURÓW..

    Arti Ania Gdy pojawia się zagadnienie „astrologicznej – magii – poznania” i wnoszą się w górę piętnujące głosy, czy też przeciwnie R

  • ..Alunia, świata symboli...

    Przyszło lato gorące, upalne. Słońce pali niemiłosiernie, co nie zwalnia nas od podejmowania trudnych tematów, mierzenia się z, jak zwykle, skomplikowaną materi

Komentarze
Gość: Dosinka, *.icpnet.pl
2006/12/20 18:14:13
Ładny blog kochanie moje...czytać narazie nie będę, bo nie mam tyle czasu, ale kiedyś mi siem może uda...Całuje Cię mocniutko gdzie tylko chcesz....hehehe....